Jak koronawirus wpłynął na nasze plany i jesienną kolekcję

autor: Adriana

Ostatnie kilka miesięcy było dla wszystkich bardzo trudne. Także dla nas. Życie marki paterns, dosłownie, wisiało na włosku. Pandemia utrudniła start letniej kolekcji i premierę nowego materiału. Chciałyśmy wprowadzić len już w kwietniu, a ostatecznie całość lnianej kolekcji trafiła do sklepu dopiero w lipcu.

Wiedziałyśmy, że jeśli chcemy przetrwać ten roku, musimy ograniczyć ryzyko strat do minimum i zmienić strategię na jesień. Przygotować taką kolekcję, która zagwarantuje nam dochód. Jaka więc będzie jesień w paterns i jak koronawirus wpłynął na nasz plany? O tym przeczytacie w dzisiejszym wpisie.

Nie ryzykujemy i stawiamy na bestsellery

W tym sezonie nie będzie u nas nowego wzoru. Boimy się ryzykować i stawiamy na nasze bestsellery. Postanowiłyśmy uzupełnić zapasy tego, co w ostatnich latach podobało Wam się najbardziej i na co wiemy, że czekacie.

Wracają więc nasze najlepiej sprzedające się wzory, tengoku i woods. Boimy się ryzykować i nie chcemy zapełniać magazynu niepewnymi rzeczami. Produkujemy w Polsce, a wełna merino jest bardzo droga, dlatego chcemy mieć pewność, że chętnie sięgniecie po nasze ubrania i paternsowe dzianiny nie skończą na wiele miesięcy w magazynie. Nadprodukcja kłóci się z filozofią naszej marki i unikamy jej, jak możemy. Właśnie dlatego często zdarza się, że niektórych modeli brakuje i musicie na nie poczekać. Wolimy zamawiać mniejsze partie, niż zamawiać zbyt wiele, a później sprzedawać ubrania za bezcen. Szanujemy środowisko i jeśli ubranie ma leżeć na półkach magazynu to wolimy żeby leżało na grzbiecie owcy :)

Co więc wróci? Przede wszystkim wytęsknione i uwielbiane przez wiele z Was sukienki we wzorze woods i tengoku! Z Waszych wiadomości i z własnego doświadczenia wiemy, że bardzo lubicie zakładać je zarówno na randkę, jak i po prostu siedząc w domu. Nadają się do karmienia, a przez to, że dzianina jest bardzo elastyczna, pomieszczą też ciążowy brzuszek.

Po Waszych licznych prośbach, zdecydowałyśmy się też wprowadzić więcej bluzek z długim rękawem z wełny merino. Do longsleeve z wełny merynosów oak dołączą bluzki z długim rękawem woods i tengoku. Zarówno damskie, męskie, jak i dziecięce.

Efekt czerwonej szminki

Żyjemy w tak niepewnych czasach, że ciężko jest zdecydować się na droższe zakupy. Tak jak i my, Wy też nie chcecie ryzykować i boicie się wydawać większe kwoty. Jednocześnie wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy czasami lubią sobie sprawić przyjemność i kupić coś pięknego. Słyszeliście o efekcie czerwonej szminki? W czasach kryzysu ten produkt zawsze zalicza znaczny skok w sprzedaży. Właśnie dlatego, że szminka jest stosunkowo tania i efektowna. My to totalnie rozumiemy, bo same od czasu do czasu mamy ochotę po prostu coś sobie kupić i poprawić humor. Jednak absolutnie nie chcemy nikogo namawiać to spontanicznych i nieprzemyślanych zakupów.

Chcemy znaleźć złoty środek i produkować rzeczy, które mogą być taką drobną przyjemnością. Jednak muszą one spełniać kilka innych warunków, bardzo dla nas ważnych. Te rzeczy mają być funkcjonalne i doskonałej jakości. Żebyście ich używali i mogli się nimi cieszyć jak najdłużej. Nie zależy nam na tym, żebyście kupowali paternsowe ubrania i chowali je do szafy. Chcemy, żebyście nosili je na co dzień!

W związku z tym będziemy mieć sporo dodatków. Będą nowe czapki – cienkie czapki z wełny merynosów i bardzo ciepłe i grube wełniane czapki z warkoczami. Czapki z wełny merino będą w nowych kolorach: liliowym, żółtym oraz beżowym. Będą też czapki wiązane, idealne dla dzieci!

Oby lockdown nie powrócił

Co jeszcze? Znowu będzie o strachu. Boimy się postawić tylko na czapki i dodatki przeznaczone do używania na zewnątrz. Raczej nikt nie będzie siedział w domu w czapce. Mamy nadzieję, że lockdown nie wróci, ale musimy być przygotowane też na taką ewentualność.

Dlatego wprowadzimy kilka nowości do domu. Będą nowe kocyki z wełny merino – nasz bestseller w liliowym kolorze. Będzie gruby, tkany kocyk w naturalnym, beżowym kolorze. A także coś, o co pytacie nas właściwie non stop – duże koce! Idealne, żeby owinąć się nimi i zasiąść z książką na kanapie. Albo sprezentować komuś bliskiemu na święta. Nie będą to jednak takie koce, jak nasze małe kocyko-szaliki z dzianiny. Duże koce wełniane będą tkane na krosnach w manufakturze w Beskidach.

I na koniec zostawiłam coś, na co ja czekam najbardziej. Wprowadzimy… skarpetki z wełny merino! Skarpetki przydadzą się zawsze, bez względu na to, czy będziemy siedzieć w domu, czy na zewnątrz. Ja, jako największy zmarzluch świata, już nie mogę się doczekać. Notorycznie zmagam się z przemakającymi butami jesienią i zimą, i wiem, że w wełnianych skarpetkach noga mi nie zmarznie.

Tak to u nas będzie. Odsłoniłam przed Wami dzisiaj kawał paternsowych planów. Może się wydawać, że prowadzenie marki odzieżowej to taki fajny, sexi biznes. Nic bardziej mylnego. Oczywiście, jest fajnie. Ale bywa też bardzo trudno. Zwłaszcza wtedy, kiedy trzeba podjąć decyzje na wiele miesięcy do przodu w tak niepewnych czasach.

Jeśli chcecie być na bieżąco z naszymi produktami i nowościami, zapisujcie się do naszego newslettera na stronie głównej. Wtedy na pewno nic Wam nie umknie.

https://pl.paterns.com/kolekcja/woods

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów