Co można robić pod kocem? O długich jesiennych wieczorach
Co można robić pod kocem? O długich jesiennych wieczorach

Długie jesienne wieczory to coś, za co kocham jesień. Lubię ten klimat: gorąca herbata, wygodne dresy, świece, cicha muzyka w tle, ciepły, wełniany koc, ja i… No właśnie. Co wtedy robię? Opcji jest bardzo dużo. I dzisiaj właśnie napiszę Wam o moich ulubionych formach spędzania czasu jesienią w domu. Mam nadzieję, że się zainspirujecie i że podrzucicie swoje pomysły!

Czytaj dalej...

czytaj całość »
Co daje nam las?
Co daje nam las?

Uwielbiam chodzić po lesie. Nigdzie nie jestem tak zrelaksowana, jak tam. Spacerujemy zazwyczaj całą rodziną. Co tam robimy? Aż nie wiem, od czego zacząć! Cieszymy się swoim towarzystwem, uwalniamy myśli od codziennych zmartwień, zbieramy grzyby, gonimy się z dziećmi. Po prostu miło spędzamy razem czas. Ale to nie wszystko. Poza oczywistym odpoczynkiem i spędzeniem czasu na łonie natury, las daje nam znacznie więcej.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
Praca w domu z dziećmi
Praca w domu z dziećmi

Dzisiaj nadaję do Was ja, Adriana. Jestem wirtualną asystentką i pomagam Kasi i Izie w paterns. Piszę teksty, zajmuję się publikacją postów na Facebooku i Instagramie, piszę dla Was newslettery. Plus, zajmuję się różnymi innymi rzeczami, o które poproszą mnie dziewczyny.

W domu pracuję od mniej więcej pół roku, więc praca zdalna nie jest mi obca. Co się zmieniło podczas kwarantanny? Większa liczba domowników w domu podczas mojej pracy. A więc większy chaos.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
U siebie na wakacjach
U siebie na wakacjach

Iza, czyli ½ duetu paterns family, na czas izolacji, razem z rodziną, przeniosła się do przyjaciółki Marleny, która mieszka w drewnianej chacie w Beskidach. Właśnie w Naszej Polanie odbywają się koncerty Dorosłych, które co tydzień na FB możecie oglądać na żywo. Iza gra w zespole Dorośli i z przyjaciółmi postanowiła, że czas kwarantanny wykorzysta na tworzenie i muzykę.

O tym, jak wygląda codzienność w Naszej Polanie w czasie koronawirusa, opowie Wam dzisiaj Marlena Moździńska.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
Pozycje do pracy w domu!
Pozycje do pracy w domu!

Dopiero dwa lata temu nauczyłam się, że siedzenie przy biurku to tylko jeden z układów, które przyjmować może nasze ciało podczas pracy. Skoro jesteś w domu, spróbuj jak najczęściej zmieniać pozycję. Ok, do pisania faktycznie najwygodniejsze jest siedzenie, ale już np. do czytania, robienia researchu, czy do słuchania, możesz ułożyć się inaczej. Zawsze pamiętaj o wyprostowanych plecach, a jeśli wybierasz niesymetryczną pozycję, pamiętaj, żeby ułożyć się potem w jej lustrzanym odbiciu.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
Praca w domu jak to zrobić?
Praca w domu jak to zrobić?

Przed częścią z nas w tym trudnym i stresującym okresie los postawił niemałe wyzwanie. Jest nim praca w domu. U mnie zmieniło się niewiele, bo już od ponad 3 lat, pracując nad marką paterns, organizuję sobie pracę w kolejnych miejscach zamieszkania. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami swoim doświadczeniem. Wiem, że dla wielu z Was praca z domu to nowość.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
Tajlandia - czyli o tym, jak świat się kurczy... cz. I
Tajlandia - czyli o tym, jak świat się kurczy... cz. I

Do grudnia zeszłego roku na myśl o podróży do dalekich Azjatyckich krajów przed oczami stawał mi widok domków na cienkich palikach wystających z wody, oczywiście palmy i dzika dżungla, do której wstępu strzegą na trzy zmiany tygrysy, węże i żarłoczne, szalone, czarne jak rodzimy węgiel - pantery. (...) wyprawa całkowicie poza moimi możliwościami logistycznymi, a już na pewno nie bez towarzystwa jakichś doświadczonych ziomków, co na podobnych wojażach zęby mleczne zjedli… Do grudnia tak sobie myślałam, a potem pojechałam sama do Tajlandii.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
SIOSTRA
SIOSTRA

Chciałam starszego brata! Naprawdę bardzo marzyłam o mądrym, cierpliwym, silnym starszym kompanie do zabaw. Żeby mógł mnie podsadzić gdy nie mogłam dosięgnąć do półki, albo gdy trzepak był za wysoki. I żeby zamiast mnie rozmawiał z tymi większymi dziećmi w przedszkolu, które zabierały mi kredki, akurat te najbardziej potrzebne… I powtarzałam mamie, że rodzeństwo musi być starsze, bo młodsze nie ma sensu i raczej kojarzy się z utrapieniem… Ale mama się uparła, że nie da się starszego i że na pewno będzie fajnie i że malutkie będzie i śliczne i w ogóle.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
ZACHWYTY
ZACHWYTY

No to pojechaliśmy na wakacje. Rodzinnie, Mała, Maciej i ja. Koty zostały pod czujną i troskliwą opieką mojej siostry. A my z radością w sercach i uśmiechami na ustach zapakowaliśmy się do naszego samochodu i ruszyliśmy w drogę. Po około pół godziny wydostaliśmy się z naszej dzielnicy, teraz tylko cztery kolejne i już za godzinę będziemy na obwodnicy. Stamtąd jedyne 5 godzin jazdy i już będziemy nad morzem. No nic to, przy naszym pozytywnym nastawieniu i rekordowym poziomie tęsknoty za wolnymi leniwymi dniami, nic nie będzie w stanie zepsuć nam wakacji, żadne korki, żadne beznadziejne drogi, choćby nawet miały więcej dziur niż asfaltu...

Czytaj dalej...

czytaj całość »
Sąsiedztwo
Sąsiedztwo

Jest na tym świecie grupa ludzi, która marzy o wyprowadzeniu się na wieś, z dala od miasta, zgiełku i pośpiechu. Wielu z nich nigdy tego nie dokona z różnych względów i marzenie pozostanie po prostu na zawsze marzeniem. Inni zrobią to, pomieszkają na prowincji jakiś czas, a potem stwierdzą, że to nie dla nich bo realia minęły się z tym, o czym marzyli i wrócą do starego życia. Są też tacy, którzy spełnią swe marzenie i zostaną mieszkańcami wsi na amen, wrosną w nową ziemię jak w swoją i będą tam żyć po grób. Jeśli los nie spłata nam figla to śmiem twierdzić, że zaliczamy się do tej ostatniej grupy. Jednak żeby nie było łatwo to inne figle były po drodze i dziś będzie właśnie o nich.

Czytaj dalej...

czytaj całość »
Lofoty
Lofoty

Dużo się u mnie ostatnio działo, od osobistych zawirowań, poprzez zupełną zmianę stylu życia, po nową pracę i przeprowadzkę. Dlatego pod koniec lipca z wielką ulgą wsiadłam do samochodu znajomych i podczas trwającej 40 godzin podróży czułam coraz większą ulgę i wewnętrzną pustkę. Tak jakby całe wypełniające mnie zmęczenie i niepokój ostatnich miesięcy zostawały gdzieś daleko z tyłu. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, co wypełni po nich miejsce…

Czytaj dalej...

czytaj całość »
W poszukiwaniu grupy wsparcia

Aby być uczciwą przyznam, że do napisania tego posta zainspirował mnie facebook a w zasadzie profil pewnego pana, który często pisze i promuje to, co dzieje się w Beskidzie Niskim, gdzie mam zaszczyt mieszkać. Tym razem ów człowiek napisał o pewnej przypadłości, z którą się utożsamiam i mam wrażenie, że wielu z Was ma ten sam problem. Ową przypadłością jest uzależnienie od grzybobrania. Gdy pojawia się wysyp grzybów, człowiek zaczyna zachowywać się irracjonalnie. Osobiście potrafię być na grzybach nawet 3 razy dziennie. Nie… nie mam wcale tak dużo czasu. Tak… zaniedbuję w związku z tym wiele innych obowiązków. Nie… nie mam wyrzutów sumienia… Tak… lubię mój nałóg i nie … nie zamierzam z nim walczyć.

czytaj całość »
STARE ZABAWKI

Urodziłam się na początku lat 90 w zabawkowym szale i ogólnym dobrobycie. Miałam starszą siostrę, po której dostałam masę najróżniejszych zabawek. Lalki barbie, lego i  mnóstwo maskotek... nigdy jednak nie wykazywałam nimi większego zainteresowania, a moimi ulubionymi zabawkami zawsze były te wykonane własnoręcznie.

czytaj całość »
​Lepiężnik i oskoła czyli teraz "wychodzę na pole".

Jadąc pewnego dnia pociągiem kolei małopolskiej zobaczyłam na odwrocie biletu hasło reklamowe, które brzmiało „Jestem z Małopolski, wychodzę na pole”. Fajne prawda? Lokalny patriotyzm cenię od zawsze. Zapewne wiele osób wie, że Małopolanie właśnie  wychodzą na pole a generalnie reszta Polski wychodzi raczej na dwór. Nie będziemy się teraz zagłębiać w tajniki językoznawstwa ani porównywać gwar i dialektów. Nie jestem ekspertem więc nie będę wkraczać na obce mi grunty. Prawda jest jednak taka, że odkąd przeprowadziłam się na wieś, język jakim się posługuję, nie tylko się nieco zmienił ale także wzbogacił o nowe, nieznane mi wcześniej słowa. Co za tym idzie, zapoznaję się z pojęciami, które pragnę zgłębiać nie tylko na poziomie słów ale chcę poznawać się z nimi niemalże twarzą w twarz.

czytaj całość »
O spełnianiu własnych marzeń…

Na początek będzie o spełnianiu własnych marzeń, a w zasadzie, o realizacji planów. Marzeniami bowiem, możemy sobie żyć w małej i przytulnej strefie swojej wyobraźni. Tam nikt nie zagląda. Tam możemy sobie rozmyślać o rzeczach i sprawach mniej lub bardziej realnych. To jest tylko nasze, i jeśli do końca życia pozostanie w tej strefie, to jest szansa, że nikt nigdy się o tym nie dowie. A szkoda!

czytaj całość »
Newsletter
Dołącz do paterns family, zapisując się do newslettera. Podaj swój adres e-mail, a otrzymasz 10% rabatu na najbliższe zakupy!
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl